krótka podróz, sporo zdjęć, jeszcze więcej wspomnień. Patrząc w przelocie na tak odmienny kraj można co najwyzej przywieźć do domu trochę "pocztówek"... ale kiedyś tam wrócę i przyjrzę się dokładniej.
przystanek 1: Hammamet - urzekły mnie wąskie uliczki mediny, kolorowe drzwi i rybacki port
22.01.09 - MM i Psychodancing w klubie lizard king, dziękuję Ewci i Maćkowi S. Udało mi się tez na tyle pomieszac w tym blogu, ze od dziś zdjęcia będą trochę większe :)
Wreszcie zmiana tematu. W ostatni weekend, z ekipą Fotogalicji, spędzaliśmy czas na fantastycznym plenerku w Pieninach, na Durbaszce. niedziela, 11.01.09, 6-7 rano i później ;0)